Ćwierćfinały EuroCup Women 2019 przyniosły wiele emocji i niespodzianek, które na długo pozostaną w pamięci kibiców koszykówki. W tym artykule przyjrzymy się bliżej poszczególnym meczom, analizując, które drużyny zaskoczyły swoją formą, a które zawiodły oczekiwania fanów i ekspertów.
Analiza poszczególnych meczów
Perfekcyjna gra Galatasaray
Galatasaray, jeden z faworytów turnieju, nie zawiódł swoich kibiców. W ćwierćfinale zmierzyli się z francuskim zespołem BLMA. Już od pierwszych minut meczu turecka drużyna narzuciła swoje tempo gry, dominując na parkiecie zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Kluczową rolę odegrała tu doświadczona zawodniczka, Işıl Alben, która poprowadziła swój zespół do zwycięstwa, zdobywając 20 punktów i notując 8 asyst.
BLMA, mimo ambitnej walki, nie było w stanie sprostać dobrze zorganizowanej drużynie Galatasaray. Francuski zespół miał problemy z przełamaniem obrony rywalek, co skutkowało niską skutecznością rzutów z gry. Ostatecznie Galatasaray wygrało mecz różnicą 15 punktów, awansując do półfinału.
Rozczarowanie w wykonaniu Reyer Venezia
Włoski zespół Reyer Venezia, który również był typowany jako jeden z faworytów do zdobycia tytułu, niespodziewanie odpadł w ćwierćfinale. Ich rywalem była drużyna Nadezhda Orenburg z Rosji. Mecz ten okazał się być jednym z najbardziej emocjonujących spotkań ćwierćfinałów, pełnym zwrotów akcji i dramatycznych momentów.
Reyer Venezia rozpoczęło mecz bardzo dobrze, prowadząc po pierwszej kwarcie różnicą 10 punktów. Jednak w drugiej połowie spotkania Nadezhda Orenburg zdołała odrobić straty, głównie dzięki znakomitej grze swojej liderki, Brionny Jones, która zdobyła 25 punktów i 10 zbiórek. W końcówce meczu to właśnie Rosjanki zachowały więcej zimnej krwi, wygrywając ostatecznie różnicą 3 punktów.
Indywidualne występy zawodniczek
Gwiazdy, które błyszczały
W ćwierćfinałach EuroCup Women 2019 nie zabrakło indywidualnych popisów, które przyciągnęły uwagę kibiców i ekspertów. Oprócz wspomnianej wcześniej Işıl Alben, na szczególne wyróżnienie zasługuje także Marine Johannès z Lyon ASVEL Féminin. Francuska zawodniczka była nie do zatrzymania w meczu przeciwko Spar Citylift Girona, zdobywając 28 punktów i prowadząc swój zespół do pewnego zwycięstwa.
Również Emma Meesseman z UMMC Jekaterynburg pokazała klasę, notując 22 punkty i 12 zbiórek w meczu przeciwko TTT Riga. Jej wszechstronność i umiejętność gry zarówno w ataku, jak i obronie, były kluczowe dla sukcesu rosyjskiego zespołu.
Zawodniczki, które zawiodły
Nie wszystkie gwiazdy EuroCup Women 2019 zdołały jednak sprostać oczekiwaniom. Jedną z największych niespodzianek była słaba forma Sandrine Gruda z Reyer Venezia. Francuska środkowa, która zazwyczaj jest filarem swojej drużyny, miała problemy z trafianiem do kosza, kończąc mecz z zaledwie 8 punktami na koncie. Jej nieudany występ był jednym z głównych powodów porażki włoskiego zespołu.
Podobnie rozczarowała także Courtney Vandersloot z BLMA, która mimo dobrego początku meczu, w drugiej połowie zupełnie zniknęła z parkietu. Jej brak skuteczności i problemy z organizacją gry zespołu przyczyniły się do porażki francuskiej drużyny.
Podsumowanie i wnioski
Ćwierćfinały EuroCup Women 2019 dostarczyły kibicom wielu emocji i niezapomnianych chwil. Galatasaray i Nadezhda Orenburg zaskoczyły swoją formą, pokazując, że są gotowe na walkę o najwyższe cele. Z kolei Reyer Venezia i BLMA muszą przeanalizować swoje błędy i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Indywidualne występy zawodniczek, takich jak Işıl Alben, Marine Johannès czy Emma Meesseman, pokazały, że EuroCup Women to turniej, w którym nie brakuje koszykarskich talentów. Z drugiej strony, słabsze występy Sandrine Gruda i Courtney Vandersloot przypominają, że nawet największe gwiazdy mogą mieć gorszy dzień.
Przed nami półfinały, które z pewnością dostarczą kolejnych emocji i niespodzianek. Kibice mogą być pewni, że walka o tytuł EuroCup Women 2019 będzie zacięta i pełna dramatycznych momentów.












